Podstawowym błędem wydaje się szablonowe podejście do marketingu, polegające na przenoszeniu do Internetu istniejących już pomysłów i rozwiązań, zapominając, że dzięki unikalnym właściwościom tej sieci możliwe rachunki oszczędnościowe stworzenie nieistniejących dotychczas korzyści dla klientów. Mogą to być zarówno drobne udogodnienia jak kalkulatory kredytowe na stronach banków, aż po usługi, które dopiero po przeniesieniu do Internetu są możliwe do realizacji (wcześniej mogły być zbyt kosztowne lub wręcz niemożliwe do zastosowania).
Wydaje się, że ta cecha jest w najmniejszym stopniu wykorzystywana przez specjalistów od marketingu.
Olska ustawa o podpisie elektronicznym ma już niemal 5 lat. Przez ten czas mówiono wiele o nadciągającej rewolucji, jednak zastosowań e-podpisu na masową skalę wyczekiwano na próżno. Dopiero niedawno niektóre z polskich banków zaczęły oferować klientom możliwość skorzystania z dobrodziejstw "cyfrowej parafki" i zintegrowały podpis elektroniczny ze swoimi systemami bankowości internetowej. Czy elektroniczny podpis trafi pod strzechy właśnie dzięki bankom?
Umożliwiło również przeprowadzanie ataków MITM i degradację kanału szyfrowanego pomiędzy klientem a serwerem przez stronę trzecią. Z tego powodu w OpenSSL taka opcja została usunięta. Informacje na ten temat pojawiły się na stronach projektu OpenSSL 11 października 2005. Do dnia pisania tego raportu minęły więc już blisko 4 miesiące. Obecnie opcja taka jest nawet niepotrzebna. Aplikacje, które jej wymagały, wyszły już praktycznie z użycia. blog-i-katalog amortyzatory-audi-a4 moj-blog Hotels-Barcelona Egoistka przyjemna laicko publikuje stylistyczne portfele.